poniedziałek, 11 września 2017

Poruczniuk pilot Żwirko

  11 września 1932 roku podróżując na zlot lotniczy do Pragi Franciszek Żwirko wraz ze Stanisławem Wigurą zginęli w katastrofie lotniczej

Porucznik pilot Franciszek Żwirko w samolocie RWD-4
Narodowe Archiwum Cyfrowe

   W listopadzie 1923 roku ukończył Szkołę Pilotów w Bydgoszczy, a następnie w 1924 roku Wyższą Szkołę Pilotów w Grudziądzu, po czym służył jako pilot w 18. Eskadrze Myśliwskiej 1. Pułku, w stopniu porucznika pilota. Przejściowo w 1925 roku został oddelegowany do szkoły lotniczej w Bydgoszczy jako instruktor. Zaczął też brać aktywny udział w sporcie lotniczym, odznaczając się jako świetny i opanowany pilot. W 1925 roku w I Pomorskim Locie Okrężnym zajął 4. miejsce na 18 załóg. W 1926 roku jako jeden z pierwszych zainicjował loty nocne w polskim lotnictwie wojskowym, dokonując nocnego rajdu nad Polską.

Żwirki i Wigury nazwano ulicę na Górzyskowie.
  
   28 sierpnia 1932 roku załoga Żwirko i Wigura, na samolocie RWD-6, zajęła pierwsze miejsce w zawodach samolotów turystycznych Challenge 1932. Odbyły się one w dniach 12-28 sierpnia 1932 roku w Berlinie. Na pamiątkę tamtego wydarzenia Święto Lotnictwa Polskiego jest obchodzone w dniu 28 sierpnia.

Franciszek Żwirko
http://pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Żwirko

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Szóstak z bydgoskiej mennicy

  Monety sześciogroszowe wśród innych krotności grosza wprowadził już Zygmunt Stary w wyniku reformy z 1528 r. Bili ją potem jego syn i Stefan Batory. Jednak dopiero wskutek procesów inflacyjnych nominał ten zyskał popularność za pierwszego i ostatniego Wazy, która utrzymała się - i to na jeszcze większą skalę - właśnie za Jana III Sobieskiego.

 AWERS: Jan III z Bożej Łaski Król Polski Wielki Książę Litwy Rusi Prus
REWERS: Grosz srebrny poszóstny Królestwa Polskiego - VI - 1683
 
  Na awersie widnieje wizerunek króla zwrócony w prawo z wieńcem laurowym na głowie (pospolitym typem są również szóstaki z wizerunkiem ukoronowanym). Na rewersie ukoronowana tarcza trójpolowa: herb Korony i Litwy, pośrodku nieco niżej herb Sobieskich. Jeszcze niżej herb Leliwa podskarbiego wielkiego koronnego Jana Andrzeja Morsztyna. Nominał "VI" nad tarczą. Na nielicznych i przez to znacznie bardziej pożądanych, szóstakach Sobieskiego między Orłem i Pogonią widnieje litera "C" lub "K" (oznaczenie mennicy krakowskiej) bądź "B" (znak mennicy bydgoskiej).

   Moneta graficznie nie przedstawia się zbyt pięknie, co jest cechą raczej wszelkich typów monet z panowania Jana III, może poza talarami. Ogólnie można wyczuć patrząc na te numizmaty, że gospodarka emitującego je państwa nie była w dobrej kondycji. Moneta ma średnicę 25 mm, wagę katalogową 3,36 g i wybita jest w kiepskim srebrze próby 6-łutowej (0,375). Prezentowana pochodzi z mennicy w Bydgoszczy.

Emisje szóstaków tego typu trwały nieprzerwanie od 1677 do 1684 roku, później nastąpiły jeszcze bardzo niewielkie w 1686 i 1687 roku.

czwartek, 20 lipca 2017

Pocztówka z Placu Poznańskiego

W Bibliotece Narodowej taki ciekawy eksponat. Pocztówka nadana z Bydgoszczy do Pruszkowa pod Warszawą 20 marca 1932 roku.

 Źródło: Biblioteka Narodowa

 Źródło: Biblioteka Narodowa

wtorek, 11 lipca 2017

Lewy prosty Adamskiego

Jerzy Adamski urodził się 14 marca 1937 roku w Sierpcu, a zmarł 6 grudnia 2002 roku w Bydgoszczy. Polski bokser, medalista olimpijski, mistrz Europy. Reprezentował barwy Polonii Piła, a potem klubów bydgoskich - Brdy, Startu i Astorii w latach 1953 - 1970. Na 35. Mistrzostwach Polski w boksie mężczyzn, które odbyły się w dniach 5-12 lipca 1964 roku w Bydgoszczy, zdobył złoto w wadze piórkowej.
 
Znawca boksu L. Olszewski napisał: "Wspaniała technika, znakomity, perfekcyjny lewy prosty, baletowa praca nóg, umiejętność obrony i hart ducha" - oto najważniejsze cechy boksu, jaki prezentował Jerzy Adamski. 6-krotny mistrz Polski: w wadze koguciej (1956) i piórkowej (1959-1962, 1964) oraz 19-krotny reprezentant kraju w meczach międzypaństwowych 1956-1964 (15 zwycięstw, 1 remis, 3 porażki).

  Trzykrotnie uczestniczył w mistrzostwach Europy (1957, 1959, 1963). Największy sukces odniósł w Lucernie (1959), gdzie po wygraniu m. in. z Włochem Sandro Lopopolo (późniejszy przeciwnik Paździora z finału olimpijskiego w Rzymie), pokonał w finale Petera Goschke (RFN) i zdobył złoty medal. Medal brązowy wywalczył w Moskwie (1963). Przegrał w półfinale z późniejszym złotym medalistą Stanisławem Stiepaszkinem (ZSRR). 
 
Srebny olimpijczyk z Rzymu (1960)

   Przegrał finałową walkę z Włochem Francesco Musso. Po latach powiedział: "Specjalnie się tym nie zmartwiłem, bo wiedziałem, że byłem lepszy. Nie czułem się przegrany".Na krajowym ringu trzykrotnie triumfował w Turnieju Przedolimpijskim PZB i "Trybuny Ludu" w w. piórkowej (1959, 1960, 1962). Stoczył 270 walk (237-10-23). Wielu fachowców uważa, że był najlepszym polskim pięściarzem wagi piórkowej. Jerzy Zmarzlik, wielki autorytet w tej kwestii umieścił go na czele "piórkowców" przed Tomczykiem, Petkiem, Krużą, Polusem, Antkiewiczem i Czortkiem oraz braćmi Leszkiem i Krzysztofem Kosedowskimi. Zasłużony Mistrz Sportu, odznaczony m. in. Krzyżem Kawalerskim OOP. Żonaty (Elżbieta) miał syna Marka.

Źródła: wikipedia.pl, Polski Komitet Olimpijski,
Kronika Bydgoska T. 3 (1966-1967) wyd. TMMB

środa, 5 lipca 2017

Handel śledziami

Pan Sławosz przesłał nam link do filmiku na youtube. Jest to ciekawa kompilacja wielu historycznych zdjęć z całego świata. Autor kanału World Of Pics / Historic Photos postanowił umieścić w swojej kompilacji popularną fotografię kobiet, które handlują śledziami na Rybim Rynku (1:40). Zdjęcie znalazło się w towarzystwie takich historycznych obrazów jak na przykład wnętrze sterowca Hindenburga czy fotografia przedstawiająca amerykański czołg w Berlinie podczas Zimnej Wojny. Bardzo miły bydgoski akcent, dlatego udostępniamy ten film :)




Zjazd Katolicki

29 czerwca 1936 roku do Bydgoszczy przybył na Zjazd Katolicki August Hlond, kardynał, prymas Polski w latach 1926-1948. Po I wojnie światowej organizował Kościół katolicki na polskim Górnym Śląsku. W czasie II wojny światowej, przebywając na Zachodzie, sporządzał raporty o sytuacji Kościoła w okupowanej Polsce, m.in. informując opinię publiczną o zbrodniach niemieckich. W 1944 r. aresztowany przez Gestapo; internowany w klasztorach na terenie Francji i Niemiec. Po wojnie na nowo organizował życie kościelne w kraju. Przed śmiercią (22 października 1948 r.) wyznaczył na swego następcę Stefana Wyszyńskiego.

Na rozpoczęcie Zjazdu prymas wygłosił słynne przemówienie:

Panie Wojewodo! Ekscelencje, Księża Biskupi! Panie i Panowie!

  "Kiedy dzisiaj wjeżdżałem do waszego pięknego miasta, tak odświętnie udekorowanego, kiedy witał mnie wasz pan prezydent, myśl moja zwróciła się do chwili, kiedy poprzednik mój, ks. Kardynał Dalbor, przed laty 15-tu na podobnym Zjeździe był obecny w Bydgoszczy. Było to krótko po cudzie nad Wisłą, kiedy Polska orężem żołnierza swego ochroniona pod opieką Matki Najświętszej, składała swe dzięki Sercu Jezusowemu. Wiedniowi, równy Chocimowi? Był to bój z największym wrogiem Polski - z komunizmem." Z kim się wówczas Polska potykała? Z kim toczył się tam wielki bój historyczny nowej Polski, równy

Prymas Polski ks. kard. August Hlond podczas
przemówienia na Starym Rynku.
Widoczni m.in.: sekretarz ks. prymasa ks. dr Bolesław Filipiak (1. z lewej),
prezes Sądu Okręgowego w Bydgoszczy Plejewski, starosta Michał Stefanicki (3. z prawej na pierwszym planie), prezydent Bydgoszczy Leon Barciszewski (2. z prawej na pierwszym planie).
Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe

"Moi Kochani! Ten sam wróg, ten sam komunizm, który został rozgromiony nad Wisłą, atakuje teraz w innej formie Europę. Zdobywa Francję, zdobywa Hiszpanię i pragnie wedrzeć się teraz w głąb Polski. Ten sam wróg zagraża obecnie całej Europie, zagraża naszemu duchowi, zagraża naszej przyszłości. Ten wróg, z którym żołnierz polski się rozprawił nad Wisłą, wyzuł z wszelkich praw rodzinę. Nie chciał on żadnej innej społeczności, jedna tylko społeczność była dopuszczona to jest państwo. Poza tym nie: ani rodzina, ani gmina, ani Kościół. Rodzina bowiem została całkowicie rozgromiona i na jej gruzach zostało zbudowane państwo komunistyczne. A dziś, kiedy komunizm zdobywa inną drogą Europę i przychodzi nie ze Wschodu, lecz przychodzi do nas przez inne kraje i wciska się do nas przez okna, gdyż nie mógł wejść przez drzwi, ten sam komunizm zaprowadza dzisiaj u siebie prawie że nierozerwalność małżeństwa. Ten komunizm, który niszczył dzieci, ten sam komuniom zabrania dziś rzezi nienarodzonych, tj. tego, czego zawsze zabraniał Kościół katolicki. Wy w tej chwili zbieramy się tutaj, aby wobec całej Polski, wobec całego kraju zaafirmować nierozerwalność i świętość rodziny. My tej rodziny broniliśmy już wtedy, kiedy jej nikt nie bronił. Tylko katolicyzm stał uparcie, broniąc rodziny integralnej, broniąc świętości rodziny i jej jedności. I tylko katolicyzm bronił tego, nie ustępując sugestiom masonerii. Jest to dla nas wielką nauką, że byliśmy na dobrej drodze, że ten Kościół nie ustępujący masonerii, był Kościołem Chrystusowym. Dzisiaj jesteśmy po to, aby te prawa rodzinne na nowo w uroczysty sposób zaafirmować."

Powitanie ks. kard. prymasa Augusta Hlonda przez przedstawicieli
władz miasta na Starym Rynku.
Z lewej widoczny biskup pomocniczy gnieźnieński Antoni Laubitz,
z prawej biskup pomocniczy poznański Walenty Dymek.
Na prawo za ks. prymasem widoczny jego sekretarz ks. dr Bolesław Filipiak.
Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe

"Moi Kochani! Kiedy dzisiaj wjeżdżałem do waszego miasta tak uroczo i pięknie przystrojonego dla tej chwili katolickiego sejmu, to miałem wrażenie, że cała Bydgoszcz tonie we flagach. Były to flagi polskiej państwowości i flagi papieskie, kościelne. Co to znaczy? Otóż to, że my katolicy tu, na starych polskich sadybach, bronimy naszego Państwa i naszego Kościoła, że nie robimy tego dla kogoś innego, dla kogoś cudzego, lecz robimy tę robotę katolicką dla jednego wspólnego celu: dla narodu i Państwa polskiego w duchu katolickim. Nie rozsprzęgam tych pojęć. Łączyć trzeba pojęcie państwa i narodu z katolicyzmem dla wspólnego naszego dobra. Oby wszystko, co my katolicy robimy, weszło w duszę narodu i oby z tej syntezy pracy katolickiej z pracą Państwa, wyrosła jedna wielka Polska, ale Polska katolicka."

Powitanie ks. kar. prymasa Augusta Hlonda.
Za dziewczynkami stoi ks. kan. Kazimierz Stepczyński,
w głębi widoczni starosta powiatowy i grodzki Michał Stefanicki i gen. Wiktor Thomme.
Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe

"Włożyliście moi kochani Bydgoszczanie, w ten Zjazd wiele trudu i poświęcenia. Za to dziękuję wam serdecznie, jako arcybiskup, jako wasz przewodnik i jako protektor tego Zjazdu. Wszystko to, co zrobiliście, miało pełne powodzenie. Niech to spłynie, na wasze rodziny, jako błogosławieństwo Boże i niech w rodzinach waszych przymnaża dobra dla tej Polski, której wszyscy chcemy i której wszyscy służymy."

Fragment manifestacji religijnej pod pomnikiem
Najświętszego Serca Pana Jezusa na pl. Poznańskim.
Z lewej pod baldachimem widoczny ks. kard. prymas August Hlond.
Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe


Źródła:
Narodowe Archiwum Cyfrowe,
Wikipedia,
Ośrodek Postulatorski Towarzystwa Chrystusowego w Poznaniu

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Basen na Kossaka

Zdjęcia pochodzą z archiwum Macieja Roguszczaka i przedstawiają otwarty
basen na Górzyskowie przy ulicy Kossaka.
Fotografie zostały wykonane w 1975 r.

 Brodziki dla małych dzieci

 Basen główny. O ile dobrze pamiętamy to
miał on maksymalną głębokość 1,60 m

 Basen główny

  Basen główny. Po lewej stronie widoczny pawilon, 
w którym sprzedawano frytki, słodycze i napoje

Opuszczony basen w 2015 r. Dziś zasypany
Źródło: Agencja Gazeta

 Widok na teren basenu z google maps
https://goo.gl/hTU2Gr

 ***
Jeżeli posiadacie Państwo stare zdjęcia lub pamiątki z Bydgoszczą w tle, a
chcecie się nimi podzielić na naszym blogu, to można zrobić to tu :)

piątek, 28 kwietnia 2017

Stacja kwarantanna

Shadow of La Belle Epoque/ Cień La Belle Epoque to profil na Facebooku, który  na starych fotografiach i pocztówkach prezentuje czasy tzw. "La Belle Epoque" okresu pomiędzy 1870, a 1914 rokiem. Odwiedzając ich profil natrafiliśmy na pocztówkę nadaną podczas 
I wojny światowej z Bydgoszczy 14 lipca 1916 r. 


niedziela, 23 kwietnia 2017

Bydgoszcz Główna

W archiwach Stacji Muzeum znaleźliśmy kilka zdjęć z historii dworca kolejowego Bydgoszcz Główna. Fotografie pochodzą z okresu 1970-2001.

 Lokomotywa parowa serii Ty2 i lokomotywa spalinowa serii 
SP45-058 na stacji Bydgoszcz
Fot. J. Szeliga / 1982
 Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

Parowóz Ty42 i lokomotywa spalinowa SP45-112
Fot. Jerzy Szeliga / 1982
Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

Wieża ciśnień na stacji Bydgoszcz Główna
Fot. A. Susicki / 1974
Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

 Parowóz Pt-47 na torach w Bydgoszczy
Fot. A. Susicki / 1974
Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

Nieistniejąca lokomotywownia stan z 27 lipca 2001 r.
Fot. J. Szeliga
 Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

Nastawnia na stacji Bydgoszcz
Fot. J. Szeliga / 1982
Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

 Parowóz TKz-211 kolei piaskowych,
wyremontowany dla Muzeum Kolejnictwa,
na bocznicy w Bydgoszczy 18 października 1985 r.
Parowóz zbudowano w 1938 w zakładach Borsig
w Berlinie, nr fabr. 14714. Fot. J. Szeliga
 Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

   Parowóz Pt-47-1 i Tkp5161 opuszczają ZNTK Bydgoszcz
Fot. J. Szeliga / 1985
 Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

Parowóz Os-24 na torach w Bydgoszczy
Fot. J. Szeliga / 1987
 Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

 Lokomotywa spalinowa SU45-265 na
terenie lokomotywowni w Bydgoszczy
Fot. Jerzy Szeliga / 1999
Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

Parowóz Pt-47-49 na torach w Bydgoszczy / 1976
 Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

 Schemat linii kolejowych PKP z podaniem odległości taryfowych

Wydany przez Spółdzielnię Wydawniczą "Komunikacja"  w Bydgoszczy, brak podanej skali na mapie, rozmiar 53 x 44,5  Mapa posiada skorowidz stacji umieszczonych na planie (również na awersie). Idealnie prezentuje nierównomierny rozwój sieci kolejowej, jaki miał miejsce w zaborach pruskim, austro-węgierskimi i rosyjskim. Mapa oprawiona w ramę
 Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

Dworzec Bydgoszcz Główna
Fot. J. Szeliga
Źródło: Stacja Muzeum - Cyfrowa

_____________
Jeżeli posiadacie Państwo stare zdjęcia lub pamiątki z Bydgoszczą w tle, a
chcecie się nimi podzielić na naszym blogu, to można zrobić to tu :)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Remis z Kimem

7 października 1986 r. na Stadionie Zawiszy odbył się mecz towarzyski pomiędzy reprezentacjami Polski i Korei Północnej. Zakończył się on remisem 2:2 (1:0)

W spotkaniu bramki zdobyli:
1:0 Ryszard Tarasiewicz 30' (k),
1:1 Kim Pung-il 58',
1:2 Park Wang-choi 67',
2:2 Jan Karaś 90'.

Stoją od lewej: Wiesław Wraga, Ryszard Tarasiewicz, Marek Leśniak, Tadeusz Świątek, Dariusz Wdowczyk, Kazimierz Sokołowski, Krzysztof Baran, Kazimierz Przybyś, Paweł Król, Henryk Bolesta, Waldemar Matysik. 
 Archiwum: Polska Piłka Nożna w Latach 1945-1990 (facebook) 

Tygodnik "Piłka Nożna" z 14 października 1986 r.
Archiwum Marek Cwenar (facebook)

Spotkanie było sprawdzianem przed meczem z Grekami w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy, które odbyły się w Republice Federalnej Niemiec w 1988 r.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Miasto na statku

Ciekawa koperta okolicznościowa z 1989 r. Widać na niej morski statek handlowy, którego "towarem" jest sztych Erika Dahlberga z 1657 r. przedstawiający panoramę miasta.

Jednostka to prawdopodobnie m/s Bydgoszcz, która
została zwodowana 17 czerwca 1959 r.
  Szukamy autora tej grafiki
_____________
Jeżeli posiadacie Państwo stare zdjęcia i pamiątki z Bydgoszczą w tle i 
chcecie się nimi podzielić na naszym blogu, to można zrobić to tu :)

wtorek, 11 kwietnia 2017

W drogę!

Mapa samochodowa Rzeczypospolitej Polskiej sprzed 1939 r. 
Zawierała arkusz numer 2: Bydgoszcz

 źródło: Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy

Przedstawia Bydgoszcz i okolice, a została wydana przez Wojskowy Instytut Geograficzny. Mapę kolportował Automobilklub Polski, który reprezentował państwo polskie w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Automobilklubów w Paryżu.  Do zadań klubu należało m.in. wydawanie swym członkom tryptyków, map i książeczek z przepustkami granicznymi (Carnets de passagea en douane) na czasowy wjazd samochodów bez opłaty cła do następujących krajów: Anglia, Austria Belgia, Czechosłowacja, Dania, Egipt, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Jugosławia, Łotwa, Niemcy, Norwegia, Rumunia, Szwajcaria, Szwecja, Węgry i Włochy.

  źródło: Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy

sobota, 8 kwietnia 2017

Horno - specjalista od kamienia

Stanisław Horno-Popławski. Zdjęcie portretowe.
"Horno powraca do Bydgoszczy" - Roman Konik
    
 Stanisław Horno-Popławski był jednym z największych polskich rzeźbiarzy XX wieku. Jego prace znajdują się m. in. w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, a także w muzeach w Rosji czy w Niemczech. Jak cenione są jego prace może świadczyć fakt, że liczne prace artysty znajdują się w prywatnych kolekcjach  w Norwegii, Kanadzie, Izraelu, a nawet w Japonii. Jak to niejednokrotnie bywa z wielkimi twórcami, Horno był przez wiele lat w kraju artystą niedocenianym. Cenili go natomiast za granicą.  W 1969 roku Horno został odznaczony prestiżowym Złotym Medalem na XIX Biennale Sztuki we Florencji.
    Przez większość swego długiego życia Horno-Popławski związany był przede wszystkim z Sopotem, tam osiadł i pracował, jednak w swej biografii artystycznej miał znaczący epizod bydgoski, który warto przypomnieć.  
    
    W 1978 r. przekazując władzom miejskim w Bydgoszczy projekt pomnika Grobu Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego, przyjmowany był nad Brdą z wielką atencją.

Grób Nieznanego Powstańca Wielkopolskiego

    Podczas uroczystości padło w stronę mistrza spontaniczne pytanie o to, co Bydgoszcz mogłaby zrobić dla tak wielkiego artysty w dowód uznania i wdzięczności za przygotowaną pracę. Horno–Popławski bez zastanowienia odpowiedział, że brakuje mu pracowni (władze miejskie Sopotu w tym czasie eksmitowały artystę z jego pracowni przekształcając ją w kotłownię miejską). Bydgoscy urzędnicy po krótkiej naradzie stwierdzili, że chcą zatrzymać w mieście Horno–Popławskiego za wszelką cenę i zaoferowali mu na pracownię domek w Ogrodzie Botanicznym przy ulicy Niemcewicza (oddano mu do dyspozycji budynek po pomieszczeniach dyrekcji Ogrodu Botanicznego). Co prawda budynek ten był niewielkich rozmiarów, ale za to w dużo lepszej kondycji niż tymczasowa pracownia artysty na Kaszubach (rolę pracowni zastępowała mu szopa na drewno). 

 Taras Domu Ogrodnika przy ulicy Niemcewicza w 
Ogrodzie Botanicznym, pracownia Stanisława Horno-Popławskiego

 Wnętrze pracowni

    Atelier w Ogrodzie Botanicznym w Bydgoszczy przez kolejnych pięć lat było miejscem pracy rzeźbiarza. Bydgoszcz, jak wspomina sam artysta, odpowiadała mu z wielu powodów. Sam budynek w Ogrodzie Botanicznym był cichym i spokojnym miejscem do tworzenia, zaś okolice Bydgoszczy dały artyście nieograniczony dostęp do materiałów rzeźbiarskich. 

W pracowni plenerowej w Ogrodzie Botanicznym 
przy ulicy Niemcewicza, 1978 r.

    Horno rzeźbił przede wszystkim w polnym kamieniu zaś bydgoskie piaski obfitują w przeróżne kamienie polne, które z taką pieczołowitością były wypatrywane i gromadzone przez rzeźbiarza. Dlatego po przeprowadzce do Bydgoszczy Horno–Popławski odbywał liczne wycieczki na okoliczne pola i piaski, szukał interesujących go kamieni, znaczył je potem farbą rysując na nich wielką literę H i zapisując skrupulatnie miejsca, gdzie leżały. Potem, ze swym zięciem, aktorem Ryszardem Ronczewskim, zwoził zaznaczone kamienie z pola, bojąc się, że ktoś prędzej może kamień odkryć i go zabrać. W okresie bydgoskim, gdy tylko aura na to pozwalała, Horno pracował w ogrodzie, starał się unikać pracowni twierdząc, że rzeźbiąc w ogrodzie czuje lepiej naturę kamienia, na zewnątrz jest też lepsze światło i mniej kurzu.


W pracowni plenerowej w Ogrodzie Botanicznym 
przy ulicy Niemcewicza, 1978 r.
Źródło: Bydgoskie Centrum Sztuki

    Wyjątkowość artysty polegała między innymi na tym, że w tak pospolitym materiale jakim jest zwykły kamień polny potrafił dostrzec coś wartościowego. Ten łatwy w dostępie surowiec (pospolity, ledwo zaokrąglony i zaoblony głaz toczony przez lodowiec przez wiele kilometrów) był dla artysty podstawowym surowcem sztuki. Każda z rzeźb powstałych w Ogrodzie Botanicznym nie zmieniała charakteru polnego kamienia, nie przeistoczyła się całkowicie w posąg kobiety czy popiersie literata, nadal pozostała kamieniem polnym, któremu za pomocą lekkiego retuszu i obróbki ściernej nadano dodatkowy walor i znaczenie. Horno, jakby delikatnie zdzierając naskórek z kamienia dając odbiorcom podpowiedź, co do kształtu skrytego w kamieniu.
 

 Artysta w bydgoskiej pracowni, 1977 r.

 Projekt Pomnika Poległych Stoczniowców dla miasta Gdyni, 1981 r., glina, 
projekt zniszczony przez Służbę Bezpieczeństwa w Gdyni, 
powstał w pracowni w Bydgoszczy 

 "Harnasie" - odlew rzeźby znajduje się we foyer 
Opery Nova w Bydgoszczy

Pomnik Henryka Sienkiewicza dłuta Stanisława Horno-Popławskiego.
 Park Kochanowskiego w latach 1974-1975.
Fot. A. Stelmach. Pocztówka KAW
 

Po wielu latach zapomnienia Horno wraca do Bydgoszczy. Bydgoskiemu Centrum Sztuki przy ulicy Jagiellońskiej 47 patronuje Stanisław Horno-Popławski, Jemu też poświęcona jest stała wystawa jego prac. Ponadto Bydgoskie Centrum Sztuki jest pierwszym miejscem w regionie, w którym łączy się sztuka z technologią, odwiedzający Centrum będą mieli okazję wybrać się w wirtualną podróż do Kamiennego ogrodu myśli Horno - Popławskiego. Okulary VR (wirtualna rzeczywistość) izolują widza od otoczenia zewnętrznego, pozwalając na osobistą podróż i spotkanie z rzeźbą. Ta nowa forma dialogu sztuki z technologią leży też u podstaw tworzonego w BCS muzeum historii rzeźby. 

Serdecznie dziękujemy Bydgoskiemu Centrum Sztuki oraz Romanowi Konikowi za udostępnienie zdjęć i materiałów.
-----
Jeżeli posiadacie Państwo stare zdjęcia z Bydgoszczą w tle i 
chcecie się nimi podzielić na naszym blogu, to można zrobić to tu :)